Coraz więcej wypadków na polskich drogach, a statystyki są ukrywane

To zrozumiałe, że złymi statystykami nikt nie lubi się chwalić. To jednak nie powód, by nie podawać do opinii publicznej niewygodnych danych o wypadkach drogowych. Interpelację poselską w tej sprawie do ministra infrastruktury wystosował Józef Lassota.
wypadek

 

Poseł Platformy Obywatelskiej twierdzi, że publikowanie danych o wypadkach drogowych zostało wstrzymane przez rząd PiS. Komenda Główna Policji nie zamieszcza już comiesięcznych statystyk na swojej stronie internetowej, ograniczyła się tylko do rocznych raportów. Natomiast Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przestała informować o ponoszonych kosztach wypadków. Wcześniej, od 2011 roku, były one prezentowane systematycznie co roku. Teraz sekretariat rady twierdzi, że zgodnie z ustawą takie raporty powinny być opracowywane „co najmniej raz na trzy lata”.

W związku z tym Józef Lassota skierował do ministra Adamczyka trzy pytania:

– Kiedy zostanie przedstawiony raport KRBRD za 2018 rok?

– Dlaczego ze strony internetowej Komendy Głównej Policji zniknęły statystki wypadków drogowych, które były dotąd publikowane co miesiąc?

– Ile kosztowały Polaków wypadki drogowe i stłuczki w latach rządów PiS? Proszę o informacje, uwzględniając rok 2016, 2017 i 2018, w tym koszty leczenia ofiar wypadków.

Czekamy na udzielenie odpowiedzi.

Polska wypadła bardzo źle w statystykach za 2018 rok opublikowanych przez Komisję Europejską – pod kątem bezpieczeństwa ruchu drogowego zajmuje dopiero piąte miejsce od końca. W przeliczeniu na milion mieszkańców nadal ginie u nas zdecydowanie więcej ludzi niż średnio w całej Unii Europejskiej (76 do 49 zabitych na milion mieszkańców). Niebezpieczniej jest tylko w Chorwacji (77 ofiar rocznie na milion mieszkańców), na Łotwie (78), w Bułgarii (88) i Rumunii (96).

źródło: www.auto-swiat.pl