Józef Lassota: „PiS kieruje się innymi względami niż dobro słabszego człowieka”

wpis w: Aktualności, Media, Radio | 0
– Po trzech tygodniach protestu niepełnosprawnych sytuacja jest trudna. Bohaterskie podejście tych ludzi do ich sprawy jest imponujące – mówił w Radiu Kraków Józef Lassota z Platformy Obywatelskiej. Jak zaznaczał, obawia się jednak, że PiS nie uwzględni ich postulatów. Jego zdaniem rządząca partia kieruje się tym, gdzie jest większa możliwość zdobycia głosów, a ta grupa nie jest warta by się nad nią pochylić. Lassota przypomina, że PO złożyła projekt ustawy, który nie został uwzględniony. Czy mimo to poprze rządowe rozwiązanie? „Trudno byłoby nie poprzeć” – podkreślał poseł Lassota.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków:

52dfb87457d6b_p

Pan jest zawiedziony decyzją sądu okręgowego w Szczecinie, który utrzymał areszt dla byłego sekretarza PO Stanisława Gawłowskiego?

– Wydaje się, że to jednak przypilnowanie przez ministra Ziobrę sprawy. Chyba jednak – sądząc po uzasadnieniu z I instancji, gdzie pani sędzia argumentowała, że są argumenty za brakiem aresztu, ale nie miała czasu, żeby się zapoznać z aktami – dzisiaj się to powtórzyło. Jestem trochę zaskoczony, chociaż można się było tego spodziewać. PiS próbuje zastraszyć opozycję. To element, który pokazuje, że będą różne sposoby wprowadzane, żeby uniemożliwić normalne funkcjonowanie opozycji.

Jeżeli będzie w tej sprawie wyrok skazujący to uzna pan, że to wyrok polityczny? Nie daje pan żadnych szans niezawisłemu sądownictwu w Polsce?

– Wierzę, że przed sądem zostanie to wyjaśnione. Wierzę w niewinność posła Gawłowskiego. Teraz muszą to wykazać. Wierzę, że będzie prawdziwe rozstrzygnięcie.

Dzisiaj rozpoczyna się posiedzenie Sejmu. Mamy 3 tygodnie protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Ten protest się zakończy na tym posiedzeniu Sejmu?

– Trudno powiedzieć. To 3 tygodnie w takich warunkach, że niepełnosprawni siedzą na wózkach w zamkniętych pomieszczeniach, bez możliwości korzystania ze spacerów. To trudne. To bohaterskie podejście protestujących. Obawiam się, że PiS nie uwzględni tych postulatów. Oni kierują się innymi względami niż dobro słabszego człowieka. Oni szukają głosów poparcia. Niepełnosprawni to spora grupa, ale w stosunku do całej populacji, nie jest warta pochylenia się dla PiS. Protest kiedyś musi się skończyć. Czy będzie efekt? PO złożyła projekt ustawy, ale nie zostało to uwzględnione. PiS swoją metodą będzie przepychał kolanem swoje rozwiązania.

Wiadomo, że nie ma zgody na wszystkie postulaty protestujących. Rząd chce podnieść rentę socjalną. Jak taki projekt się pojawi to pan podniesie rękę za?

– Każda poprawa bytu tych ludzi zdanych na pomoc państwa i rodzin, zasługuje na poparcie. Trudno by było głosować przeciwko dobrym, chociaż niewystarczającym rozwiązaniom.

Nie stać państwa na to, żeby świadczenie w gotówce 500 złotych co miesiąc państwo wypłacało? Może opór rządu podyktowany jest tym, że jakby spełniono ten postulat to inne grupy społeczne by się ustawiły w kolejce?

– Pytanie, czy rządu nie stać, budżetu państwa? To nie są pieniądze rządowe. Oni nie mają swoich pieniędzy. To nie są pieniądze rządu, ale nas, obywateli. Jak się dysponuje tymi pieniędzmi to jest to decyzja rządu. Jeśli patrzymy na rozrzutność tego rządu – miliardy na sprawy, które nie są zawsze racjonalne – nie można powiedzieć, że około 2 miliardów na pomoc niepełnosprawnym nie ma. Stać nas. Jest to możliwe. Jednak decyzja, jak te środki rozdysponować, to decyzja rządu. Rząd uważa, że to jego pieniądze. Daje się ojcu Rydzykowi, premier Szydło wyprowadziła z budżetu miliony na nagrody. Jarosław Kaczyński będzie obcinał wynagrodzenia posłom, bo trzeba to załatać. Te manipulacje nie są godne rządzenia Polską.

Pojawił się pomysł PiS na zmianę w regulaminie Sejmu. To krótka uchwała. Podstawowa zmiana to pozwolenie na obniżenie uposażenia posła, gdy jego zachowanie będzie naruszać powagę Sejmu, także poza salą posiedzeń. Co pan sądzi o takim pomyśle?

– Generalnie uważam, że poseł powinien zawsze zachowywać się godnie. On reprezentuje wyborców. Ocena takiego zachowania należy do wyborców. PiS ma taką tendencję, że wszystko chce podporządkować sobie. Poseł Kuchciński będzie według własnego uznania odbierał wynagrodzenia posłom? PiS chce, żeby posłowie byli podporządkowani marszałkowi. To kolejna forma represji, próba zastraszenia posłów. To się nie uda. Parlamentarzyści nie mają być posłuszni jednej partii. Oni muszą być posłuszni woli wyborców.

Jest taka potrzeba, żeby marszałek miał narzędzie dyscyplinujące parlamentarzystów, jeśli chodzi o działania nielicujące z godnością mandatu posła, czy to na spotkaniach z wyborcami, czy to w mediach?

– Jeśli należy myśleć o takiej regulacji to powinna być od tego komisja regulaminowa. Marszałek jest działaczem jednej partii. To skandal, co próbuje zrobić PiS. Pewnie to zrobią. To sposób na wywieranie presji, zastraszanie, żeby opozycja nie wypowiadała się przeciwko PiS-owi. To zostanie ocenione jako naruszenie powagi Sejmu. To próba dyktatorskiego zarządzania państwem. To się źle skończy dla PiS.

W Krakowie trwa oczekiwanie na decyzją Jacka Majchrowskiego. Prezydent obiecał, że do końca tego tygodnia zadeklaruje, czy będzie ponownie ubiegał się o urząd. Pojawiają się informacje, że byłby skłonny zrezygnować z kandydowania, jeśli o urząd by się ubiegał szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. To realny scenariusz? Wtedy Kosiniak-Kamysz mógłby liczyć na poparcie PO?

– Niesmakiem mnie napawa to, że jeden z najpoważniejszych kandydatów do tej pory się nie opowiedział. To rodzaj gry. Jeśli chodzi o ewentualnego kandydata Władysława Kosiniaka-Kamysza to jest to świetny kandydat. Pewnie nie jedyny, który by się pojawił, jakby prezydent nie kandydował. To jest temat do rozmowy na pewno. Oczywiście należy tę sprawę poważnie traktować.

Dlaczego pan odbiera to z niesmakiem? Może nie jest pewien, czy się decydować na start? On wiele razy mówił, że się waha.

– Rozumiem, ale jeśli ktoś jest 16 lat prezydentem i nie ma wyrobionego zdania, czy kandydować raz jeszcze… Wybory nie są zaskoczeniem. Ta sprawa nie powinna mieć miejsca. Te decyzje powinny być podejmowane wcześniej. Prezydent ma jednak taką taktykę tworzenia napięcia. Nie rozumiem tego.

12 maja PO organizuje w Warszawie Marsz Wolności. To będzie nieformalny start waszej kampanii samorządowej?

– Kampania samorządowa zaczyna się, gdy zostaną ogłoszone wybory.

W Warszawie już trwa w najlepsze.

– W Warszawie kandydaci są i sobie robią spotkania. Pewnie to jest element, który można potraktować jako kampanię, chociaż nie są oficjalnie zgłoszeni. Teraz trwa w Polsce ustalanie kandydatów w samorządach, w koalicji z Nowoczesną i nie tylko. Do Koalicji Obywatelskiej zapraszamy wszystkie środowiska, które uważają, że samorząd to fundament państwa.

źródło: Radio Kraków