Józef Lassota: Pomnik ofiar został postawiony przez PiS, przeciwko społeczeństwu”

wpis w: Aktualności, Media, Radio | 0
– Czas smoleński będzie trwał przez pokolenia, podział społeczeństwa będzie się jeszcze długo utrzymywał – mówił w Radiu Kraków poseł Platformy Obywatelskiej Józef Lassota. We wtorek – w ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej – Jarosław Kaczyński zapowiedział, że to był ostatni, 96. marsz pamięci. „Cel został osiągnięty, w Warszawie jest pomnik ofiar katastrofy” – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości. „Ten pomnik będzie dzielił, został postawiony przez PiS przeciwko reszcie społeczeństwa” – oceniał poseł Lassota w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

29066631_1473396256093036_1875216273032714689_n

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PO, Józefem Lassotą.

Wczoraj Jarosław Kaczyński powiedział w Warszawie: „To ostatni marsz. Kończymy, zarazem zwyciężyliśmy”. Deklaracja prezesa PiS kończy czas smoleńskie w polskiej polityce?

– Zdecydowanie nie. Niestety czas smoleński będzie trwał przez pokolenia. To co zostało uczynione, czyli niegodne wykorzystywanie tragedii do robienia polityki, celów PiS-owskich, spowodowało, że nastąpił podział społeczeństwa. Wczorajszy pomnik został postawiony wbrew stanowisku samorządu. Obawiam się, że on będzie dzielił. Pomnik został postawiony przez PiS, przeciwko społeczeństwu. Zapowiadanie, że to koniec, chcą wspólnoty… To mydlenie oczu. Przykro to mówić, ale taka jest polityka PiS, żeby dzielić.

Nie sądzi pan, że dla wielu osób jest czymś przykrym, że 8 lat trzeba było czekać na pomnik w centrum Warszawy?

– Był projekt, pomysły. Było rozwiązanie pomnika świetlnego, były lokalizacje. Kaczyński uparł się, że to musi być naprzeciwko Grobu Nieznanego Żołnierza.

Pamięta pan, że była mowa o lokalizacji w rejonie ulic Trębackiej i Focha. Ten kto tam był, ten wie, że nie jest to szczególnie reprezentatywne miejsce dla tego monumentu.

– Monument jak monument. Nie jest to monument, który by oddawał tragedię. To projekt interesujący, ale nie wszyscy wiedzą o co chodzi. Można było rozmawiać. To siłowe rozwiązanie. Ustawowe jest uprawnienie samorządu ws. lokalizacji pomników. To zostało zlekceważone. Pomnik powinien być. Jak najbardziej. Jednak gloryfikowanie samego byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego nazwami ulic, stawianiem pomników… To działa na niekorzyść jego pamięci. To spowoduje ciągłe napięcia. Taka jest polityka, żeby dzielić, nie łączyć. Oni chcą łączyć tylko ścisły elektorat, który wierzy w PiS. Nie łączy to jednak Polaków. Mówienie o gorszym sorcie, prawdziwych patriotach, którzy są w PiS, jest haniebne.

Można sobie wyobrazić, że za kilkanaście lat nastąpi takie przewartościowanie w polityce historycznej, że ktoś będzie chciał ten pomnik przenieść? Kandydat PO na prezydenta Warszawy – Rafał Trzaskowski mówi, że jest przeciwny przenoszeniu czegokolwiek.

– Bywały w historii różne sytuacje. Zmieniał się ustrój, burzono pomniki. Nie sądzę, żeby była determinacja do przeniesienia pomnika. On jednak na zawsze będzie pokazywał arogancję PiS.

W sprawie zaniedbań po katastrofie w prokuraturze zeznawać ma były prezydent Bronisław Komorowski. Zeznania pana prezydenta coś wniosą do naszej wiedzy o tym, co działo się po katastrofie?

– Na pewno prezydent, wówczas marszałek Sejmu, ma wiedzę. Czy to zmieni dotychczasowe ustalenia? Wątpię. Prokuratura wcześniej działała, była komisja Jerzego Millera. To było uwzględnione. Teraz jest wzywanie Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego. To pokazówka, ale prokuratura ma do tego prawo. Jak zostaną wykorzystane te informacje? Mam obawy. Nie podejrzewam tej prokuratury o uczciwość.

Czego nowego dowiemy się w trakcie działania sejmowej komisji śledczej ds. VAT? Dzisiaj zaczyna się posiedzenie Sejmu, jest projekt uchwały PiS, czyli taka komisja zapewne powstanie.

– Dobrze, że powstanie. Sprawy powinny być wyjaśniane. Nie mam jednak wiary, że to będzie rzetelna analiza faktów. To będzie nagonka polityczna, jak w przypadku sprawy Amber Gold, czy reprywatyzacji w Warszawie. Wzywa się wygodnych świadków dla PiS. Jak się wnioskuje o innych… Jest taki gość, który ma wiele do powiedzenia, ale jest w areszcie. Jego się nie wzywa. Wiara, że to wyjaśni, nie istnieje. Jest przekonanie, że będzie to służyć wyłącznie politycznym rozgrywkom.

Nie jest pan ciekawy tak po ludzku, jak to jest możliwe, że 250 miliardów mogło zostać utracone w wyniku działania mafii VAT-owskiej w latach 2007-2015? Ta liczba wydaje się tym bardziej prawdopodobna jak popatrzymy na to, jak wzrosła ściągalność VAT w ciągu ostatnich dwóch lat.

– Ze ściągalnością VAT jest przesada. To manipulacje papierowe. Owszem, wszyscy są ciekawi jakie są fakty. Powtarzać można różne rzeczy. Premier Szydo krzyczała, że 340 miliardów ukradziono. Dotychczas nie ma żadnej sprawy, która by to pokazała. Przyznają sobie jednak pod stołem pieniądze, które im się nie należą. Ta złodziejskość i pazerność jest w PiS. Żeby to przykryć, próbuje się tworzyć raport Macierewicza, komisję. To nagonka. Taka jest rzeczywistość. Coraz bardziej ludzie to widzą.

Jak pan zagłosuje ws. ustawy obniżającej uposażenie parlamentarzystów?

– PO chce ujawnienia pełnej listy tak zwanych nagród PiS – ministrów, wiceministrów i innych funkcjonariuszy PiS. Oczekujemy zwrotu do budżetu, nie do Caritas. To pieniądze podatników. Jeśli ktoś pobrał to nielegalnie, powinien oddać właścicielowi. Oczekujemy ujawnienia listy i zwrotu. Na razie projektu ustawy nie ma. Jak będzie to się wypowiemy.

Są panu znane efekty poniedziałkowego spotkania w Krakowie Grzegorza Schetyny z prezydentem Majchrowskim? Szef PO obiecał dziennikarzom, że wyjdzie do nich po spotkaniu, ale potem się chyłkiem wymknął.

– Nie byłem z przewodniczącym tam. Nie wiem jak było. Wiem, że rozmawiał o sprawach kandydowania na urząd prezydenta w wyborach jesiennych. Prezydent oświadczył, że niedługo ogłosi swoją decyzję.

Ma to nastąpić na pół roku przed wyborami. W piątek mamy poznać kandydata Nowoczesnej w Krakowie. Jakby Jacek Majchrowski nie zdecydował się na start, poprzecie kandydata Nowoczesnej?

– Na razie mamy własne propozycje, ale będziemy rozmawiać. Jest koalicja, którą chcemy mieć. Dobrze, że Nowoczesna ma swoje oczekiwania. My mamy swoje i będziemy rozmawiać. Dzisiaj mówienie o poparciu kandydata Nowoczesnej jest zbyt wczesne.

Własne propozycje PO to kto? Nie słychać o planie B Platformy.

– To nie oznacza, że go nie ma. Jeśli prezydent Majchrowski będzie kandydował, jest duża szansa, że zostanie poparty. Dopóki tego nie rozstrzygniemy, nic nie powiemy. Jest plan B i C.

źródło: Radio Kraków