Plac po pomniku Koniewa. Urzędnicy mają pozwolenie na budowę, nie ustąpią mieszkańcom.

z23685830V,Wizualizacja-placu-po-pomniku-Koniewa

Zarząd Zieleni Miejskiej w lipcu ogłosi przetarg na przebudowę placu po pomniku Koniewa. Przeciwko planom „zielonych” wystąpili mieszkańcy i społecznicy z sąsiednich osiedli i Towarzystwo Urbanistów Polskich.
Mieszkańcy osiedli Widok i Widok-Zarzecze czują się oszukani. Na placu w sąsiedztwie ich bloków miał powstać pomnik Armii Krajowej. Zabiegali o to przez wiele lat i zdobyli poparcie środowisk kombatanckich. Ale ich pomysł został politycznie zawłaszczony i zmieniony, przez co długo na placu straszył pusty cokół po pomniku marszałka Iwana Koniewa.

Przykre koleje losu pomnika AK i związane z tym skandale opisywaliśmy na łamach „Wyborczej” wielokrotnie.

Mieszkańcy i społecznicy z Komitetu Obywatelskiego WiWZ mają teraz inne pretensje do władz Krakowa.

Dwa lata temu Zarząd Zieleni Miejskiej zorganizował konkurs na zagospodarowanie zdewastowanego placu. Pierwsze miejsce i nagrodę 20 tys. zł otrzymał zespół pracowni Marty Tomasiak i Macieja Siudy. O remont placu zabiegała też rada Dzielnicy VI – Bronowice. Od tamtej pory ZZM zdążył już zapłacić ponad 151 tys. zł za projekt budowlany i zdobył pozwolenie na budowę. Przetarg ogłosi w lipcu, prace budowlane skończą się jeszcze w 2018 r.

Mieszkańcy osiedla w liście do ZZM nie zgadzają się jednak na kształt inwestycji zaproponowany w projekcie. Uważają, że wydatek rzędu 3–3,5 mln zł [na działce będzie też oczko wodne, nowe ławki, leżaki, zostaną dosadzone drzewa – przyp. red.] to stanowczo za dużo jak na remont placu. Ich zdaniem po remoncie nie będzie on służył mieszkańcom,  ale strażakom z pobliskiej jednostki. Proponują więc, by za te pieniądze ZZM wyremontował dłuższy fragment Młynówki Królewskiej, wybudował toalety przy pobliskim placu zabaw, o które nie mogą się doprosić, a także żeby wyremontował wreszcie bronowicki amfiteatr, górkę saneczkową oraz pobliską alejkę spacerową.

Mieszkańcy z Komitetu Obywatelskiego Widok i Widok-Zarzecze mają pretensje, że projekt nie był z nimi konsultowany, a to przecież w ich najbliższym sąsiedztwie miasto ma zamiar wydać tak duże pieniądze.

Ponadto ich zdaniem miasto chce zorganizować teren rekreacyjny w miejscu, które się do tego nie nadaje – siedzenie przy ruchliwej arterii miejskiej do przyjemności bowiem nie należy.

Zwracają uwagę, że w przyszłości park-ogród może kolidować z projektowanym przebiegiem Trasy Zwierzynieckiej.

Dlatego ich zdaniem to nadal najlepsze miejsce na pomnik AK – wyeksponowane na wjeździe do miasta, tak jak przed laty naszkicował to prof. Witold Cęckiewicz, nestor krakowskich architektów i AK-owiec.

Stronę mieszkańców wziął projektant osiedla Widok Krzysztof Bień, a także Towarzystwo Urbanistów Polskich, które nie zgadza się na inny element projektu – punkt widokowy na miejscu dawnego cokołu.

„Dopełnieniem tego zamierzenia przestrzennego ma być plac betonowy usytuowany w pełnej sprzeczności z istniejącymi ciągami pieszymi, tradycją i historią tego miejsca oraz zasadami kompozycji urbanistycznej” – czytamy w liście TUP.

– Likwiduje się jeden plac po to, by zbudować inny, tyle że pod skosem. Kiedyś była taka koncepcja, by przy ul. Armii Krajowej powstał pomnik AK. Teraz ten pomnik ma powstać pod Wawelem i ludzie przeciwko temu protestują. Nic dziwnego, pod Wawelem wszystko się nie zmieści. TUP często zabiera głos w takich sprawach, ale władze albo opinia publiczna niestety nie słuchają fachowców urbanistów. Potem te różne pomysły niekoniecznie trzymają się logiki urbanistycznej i przestrzennej – mówi „Wyborczej” Barbara Bartkowicz, prezes TUP w Krakowie.

W liście wytyka, że planowana toaleta przy parku-ogrodzie będzie paradoksalnie najbardziej dostrzegalnym obiektem w całej przestrzeni przebudowanego placu po pomniku Koniewa.

Interpelację w sprawie kontrowersyjnej rewitalizacji do prezydenta Jacka Majchrowskiego wysłał też poseł Platformy Obywatelskiej Józef Lassota.

2018-07-14 Młynówka Królewska. Interwencja pana_posła Józefa Lassoty <klik>

„Wystarczy udać się we wskazane miejsce przy bardzo ruchliwym skrzyżowaniu Armii Krajowej z Zarzecza, by stwierdzić całkowitą nieprzydatność tego terenu do pełnienia funkcji rekreacyjnej. (…) Należy wziąć pod uwagę opinie specjalistów od planowania przestrzeni, by nie popełnić poważnego błędu. A przede wszystkim nie należy narażać przyszłych użytkowników na szkodliwe oddziaływanie środowiska, a nawet na niebezpieczeństwo utraty życia. Wydawanie pieniędzy publicznych powinno służyć dobru mieszkańców, a nie realizacji nierozważnie zaplanowanych zadań” – pisze poseł do Majchrowskiego.

Jak na zarzuty mieszkańców Bronowic reagują urzędnicy? ZZM twierdzi, że projekt rewitalizacji placu po pomniku Koniewa był konsultowany, a mieszkańcy mieli co najmniej kilka okazji, by się z nim zapoznać i zgłosić swoje uwagi, ale tego nie zrobili.

Plan został za to zaakceptowany przez radę Dzielnicy VI, jej przewodniczącego i na spotkaniu gremialnym Spółdzielni Mieszkaniowej „Widok”.

Projekt natomiast został oparty – co podkreśla ZZM – na miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Ponadto pracownicy ZZM uważają, że toaleta w sąsiedztwie placu jest potrzebna, bo to ważny punkt przesiadkowy, a niedaleko będzie przebiegać ścieżka rowerowa, więc korzystających z niej będzie dużo.

Z kolei dzieci z osiedli WiW-Z mają inne miejsca w pobliskich szkołach i przedszkolach, gdzie mogą załatwić swoje potrzeby, co wskazała analiza zrobiona przez ZZM.

Na zarzut mieszkańców powołujących się na uchwałę z 1990 r. ZZM odpowiada, że „plac zostanie przywrócony do poprzedniej formy” poprzez włączenie go do parku Młynówka Królewska. Mieszkańcy uważają, że dopóki będzie stał sam cokół, dopóty będą pamiętać o Koniewie.

Ale cokołu ZZM wyburzać nie chce, bo to kosztowne. Zamiast tego woli go odnowić i zbudować na nim punkt widokowy. Na koniec ZZM stanowczo podkreśla, że nie zamierza w tym roku wycofywać się z inwestycji.

źródło: Gazeta Wyborcza – Kraków