W przepisach brakuje nowatorskich rozwiązań

W Ísafjörður małym rybackim miasteczku w Islandii – kilka tygodni wcześniej – stworzono przejście dla pieszych w formacie 3D. Zbudowano je w miejscu istniejącego do tamtej chwili tradycyjnie oznaczonego przejścia zlokalizowanego w pobliżu szkoły. Kierowcy widząc nowe przejście automatycznie zwalniają. Mówią, że odnoszą wrażenie, znajdującego się na drodze, tuż przed nimi, obiektu, który blokuje przejazd. I właśnie to małe oszustwo mózgu kierowcy miało przekładać się na zachowanie większej ostrożności. Oczywiście to jedynie złudzenie optyczne, iż tuż nad powierzchnią jezdni lewitują białe belki. Gautur Ívar Halldórsson, przedstawiciel firmy Vegmálun GÍH, która przygotowała takie rozwiązanie potwierdził. że pomysł przyszedł ze stolicy Indii. Tam dwie artystki: Saumya Pandya Thakkar i Shakuntala Pandya stworzyły pracę w formacie 3D, która znalazła swoje praktyczne zastosowanie w poprawie bezpieczeństwa drogowego. Cały pomysł opiera się na wykorzystaniu zjawiska złudzenia optycznego. Władze indyjskiego Ahmedabadu zezwoliły warunkowo – w celach testowych – na pomalowanie kilku takich. Postanowiono sprawdzić ich wpływ na zachowania kierowców. Kierowcy widząc tę nietypową blokadę na drodze automatycznie zwalniają. Pomysłodawcy w Islandii, także otrzymali stosowne pozwolenia tamtejszego wydziału komunikacji i policji. Ta metoda, miała zastąpić ograniczenie prędkości – do 30 km/godz.

Indyjski pierwowzór, był także inspiracją dla opolskiego radnego, jednak jego inicjatywa nie znalazła akceptacji. – Polski kodeks drogowy nie zezwala na zastosowanie tego typu rozwiązań. Do czasu wprowadzenia nowatorskich rozwiązań do polskich przepisów, nie ma możliwości prawnych wprowadzenia ich w życie – komentował wiceprezydent Mirosław Pietrucha. Podobne rozwiązanie zaproponowało stowarzyszenie Razem Bezpiecznie 2011 w Częstochowie. Zwrócono się do ministerstwa o interpretację przepisu. – Trwają rozmowy z ministerstwem o możliwości pilotażowego wprowadzenia instalacji takiego rodzaju oznakowania poziomego. Nie jest to według polskich przepisów oznakowanie normatywne, dlatego wymaga zezwoleń i nadzoru instytucji nadrzędnych – mówił Maciej Hasik, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg i Transportu w Częstochowie. – W rozporządzeniu o znakach nie jest to zabronione – kwitował pomysłodawca. Ostatecznie przejście nie zostało namalowane. Z kolei studenci z Politechniki Śląskiej proponowali malowanie przed przejściami trójwymiarowych znaków ostrzegawczych. Np. znaku ograniczenia prędkości oraz napisu „przejście dla pieszych”. – Jadący kierowcy nie mogliby ich przeoczyć – zbliżając się do przejścia, odnosiliby wrażenie, że znak stoi na środku drogi. I musieliby zwolnić – uzasadniali. – Pomysł zachwycił policję i urzędników. Ale nie można wprowadzić go w życie, bo przepisy nie przewidują takiego oznaczenia. To trzeba je zmienić, bo nie ma nic ważniejszego od ludzkiego życia – apelował Józef Kogut, prezes Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Przestępstw. – Takie oznakowanie nie może być instalowane na drogach, bo nie spełnia warunków rozporządzenia ministrów infrastruktury i spraw wewnętrznych – komentował Ryszard Pacer, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach. Jego zdaniem potrzebne są atesty i badania potwierdzające, że taki znak poprawiłby bezpieczeństwo. Według doktora Grzegorza Sierpińskiego z Katedry Inżynierii Ruchu Drogowego Politechniki Śląskiej wystarczyłaby akcja informacyjna ostrzegająca kierowców o nowym rodzaju oznaczenia.

Znaki wykonane w technice 3D są używane na świecie. Podobne rozwiązania znane są w Rosji i w Chinach. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie na jezdni maluje się, dziury w drodze, progi zwalniające, sylwetkę dziecka z piłką. Co to tego amerykańsko-kanadyjskiego rozwiązania wypowiedział się przywołany dr Grzegorz Sierpiński, uznając, iż w naszych realiach to rozwiązanie zbyt ryzykowne, bo mogłoby wywoływać gwałtowne reakcje kierowców.

I dla podsumowania małe przypomnienie. W 2014 r. pomysł śląskich studentów wsparł poseł Józef Lassota. Złożył interpelację poselską. Na tę ówczesny przedstawiciel ministerstwa infrastruktury ii rozwoju odpowiedział uznając, iż wprowadzenie hologramowych znaków w technice 3D powinno być poprzedzone badaniami naukowymi. – Badania te, oprócz określenia wpływu na bezpieczeństwo ruchu drogowego, powinny m.in. określić właściwości badanego oznakowania, zweryfikować założone zasady jego stosowania, ustalić zmiany parametrów oznakowania w toku ich eksploatacji oraz zawierać rekomendacje co do dalszego ich stosowania – czytamy w stanowisku resortu. W konkluzji czytamy także, że brakuje dziś podstaw do tego, by stwierdzić, czy oznakowanie 3D będzie gwarantowało poprawienie ruchu bezpieczeństwa. Zaznacza też, że wykonywanie oznakowania poziomego i dziś nie jest powszechnie stosowane, bo jest dużo droższe niż oznakowanie pionowe.

No cóż, my będziemy wracali do tych pomysłów. W dniu 17 października br. w wypadkach drogowych zginęło 17. osób, ilu pieszych? Ilu na przejściu dla pieszych? (jm)

źródło: www.prawodrogowe.pl