Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem

Wybory 04 czerwca 1989 roku były bezprecedensowym wydarzeniem po II wojnie światowej, przełomowym dla historii Polski. Efekt tego wydarzenia symbolicznie podsumowała Joanna Szczepkowska podczas Dziennika Telewizyjnego w dniu 28 października 1989 roku: Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm.

Przez prawie pół wieku Polska pozostawała pod sowieckim komunistycznym nadzorem. Nie była suwerenna. Coraz gorsze warunki życia: ekonomiczne i społeczne, odebrane poczucie wolności i ustawiczne zniewalanie doprowadzało do coraz większych protestów. Kolejne bunty społeczne: z 1956 roku i następne w 1968, 1970, 1976 i wreszcie powszechne strajki 1980 roku doprowadziły do wymuszenia na komunistycznych władzach zgody na legalną działalność Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Jednak zagrożona władza, chcąc się ratować, w grudniu 1981 roku wprowadziła stan wojenny i przez kilka lat znowu Polacy zmuszeni byli znosić narzucone zniewolenie. Ale łyk wolności z lat 1980-81, ogromne duchowe wsparcie Papieża-Polaka Jana Pawła II, a także wsparcie społeczeństw wolnych krajów (jak m.in. USA, Francja, Niemcy), przy nieefektywnej gospodarce i coraz gorszym stanie ekonomicznym państw bloku sowieckiego, wymusiły kolejne ustępstwa władzy, czego efektem były obrady Okrągłego Stołu. Zawarte wówczas porozumienie pomiędzy władzą komunistyczną a przedstawicielami części opozycji i Kościoła określało, że 100% miejsc w Senacie oraz 35% miejsc w Sejmie obsadzonych będzie w wyniku wolnych wyborów.

To światełko nadziei wywołało ogromny społeczny entuzjazm. Zaangażowanie ludzi w przygotowanie i przeprowadzenie kampanii wyborczej było niespotykane. Nie trzeba było nikogo prosić o pomoc, ludzie sami dopominali się o możliwość przyczynienia się w jakikolwiek sposób do wybrania „naszych’’ kandydatów. Wszyscy oni startowali z jednej listy, listy Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. Wyraźny znak rozpoznawczy – to plakat kandydata z jego sylwetką i zdjęciem Lecha Wałęsy.

Ludzie wreszcie przestali się bać. Na każdym kroku, czy to w rozmowach prywatnych, czy na publicznych spotkaniach, głośno wyrażali swój stosunek do panującego ponad 40 lat systemu komunistycznego. Kampania prowadzona była bardzo dynamicznie. Powszechnie kolportowano „ściągi” do głosowania, na których zaznaczono jedynie nazwiska kandydatów Solidarności, z przekazem, że należy skreślić wszystkie inne nazwiska. Kampania wizualna widoczna była na każdym kroku. Plakaty rozklejano gdzie się tylko dało. Robili to dobrowolnie ludzie z własnej inicjatywy, młodzi i starzy. Wszyscy. Plakaty kandydatów Solidarności często niszczyli „nieznani sprawcy”. Prawie natychmiast je uzupełniano, szczególnie porą nocną. Na ulicach rozdawano ulotki wyborcze. Często odbywało się w ten sposób, że stawał samochód oblepiony plakatami wyborczymi ze stertą ulotek, gazetek czy innych druków. Ludzie natychmiast zabierali te materiały, często ustawiając się po nie w kolejce. Nic dziwnego, że za chwilę ich zabrakło. Na spotkania z kandydatami Solidarności zawsze przychodziło dużo ludzi. Zmieniły się twarze ludzi na ulicach. Z posępnych, zapatrzonych w ziemię, ludzie chodzili z podniesionymi głowami, uśmiechając się do siebie. Wstąpiła nadzieja, pojawiła się radość.

Bardzo istotnym zjawiskiem społecznym podczas przygotowywania i prowadzenia kampanii wyborczej Solidarności była powszechna akceptacja i zgoda. Nie było kłótni ani wojen podjazdowych. To się zdarzyło po raz pierwszy i, niestety, ostatni raz. Niebagatelne znaczenie miało wyraźne wsparcie kościoła.

Z nieukrywaną satysfakcją obserwowaliśmy w kampanii wyborczej nieporadne zabiegi obozu rządzącego. Po raz pierwszy społeczeństwo zapędziło ich do narożnika. A ciosem ostatecznym były wyniki głosowania; miażdżąca przewaga kandydatów Solidarności. Pomimo, że frekwencja wyborcza nie była powalająca (62%), to rozmiary zwycięstwa zaskoczyły nie tylko komunistów, ale także stronę solidarnościowo-opozycyjną.ZAPROSZENIE JPG

 

34393399_1765615723529178_2181502739626852352_n 34400318_1765616023529148_6767146503027818496_n 34418457_1765615710195846_538631642432929792_n 34444447_1765615836862500_3514441617987600384_n 34449061_1765615850195832_2054922167853776896_n 34486568_1765615510195866_324733328970219520_n 34582853_1765616010195816_178137702791643136_n 34671493_1765615523529198_8061605412174036992_n