Wybory do europarlamentu 2019. PO zgłasza sprawę nielegalnych plakatów

Łopuszno, 8 maja 2019. Plakaty wyborcze przed wyborami do europarlamentu

Łopuszno, 8 maja 2019. Plakaty wyborcze przed wyborami do europarlamentu (PAWEŁ MAŁECKI)

Poseł PO Józef Lassota zgłasza w poniedziałek do krakowskich służb miejskich sprawę nielegalnego – jego zdaniem – oplakatowania części Krakowa, głównie plakatami PiS. Wspiera go w tych działaniach Szczęsny Filipiak, członek sztabu wyborczego PO do Parlamentu Europejskiego.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej w Krakowie obaj politycy PO przywoływali przykłady nielegalnego – ich zdaniem – oplakatowania Krakowa, a także innych rejonów Małopolski przez działaczy Zjednoczonej Prawicy. Chodzi m.in. o plakaty Patryka Jakiego, Beaty Szydło, a także takie, na których Jarosław Gowin wspiera kandydatów do Parlamentu Europejskiego.

– Członkowie rządu powinni dawać dobry przykład, a nie widnieć na plakatach, które w ewidentny sposób wiszą tam, gdzie nie powinny – stwierdził poseł Lassota.

– Chodzi o plakaty, które pojawiły się na elementach zapewniających bezpieczeństwo drogowe, jak choćby na barierkach mających ułatwić bezpieczne przejście dzieci do szkoły – sprecyzował Szczęsny Filipiak, przewodniczący VII dzielnicy Krakowa, a także członek sztabu wyborczego PO do Parlamentu Europejskiego.

PO zwrócić się ma też o zbadanie finansów kampanii wyborczej poszczególnych kandydatów PiS.

– Można się domyślać, szacując ilość plakatów niektórych kandydatów, że limity wydatków na kampanię mogły zostać przekroczone – ocenia Lassota.

Równocześnie sztab PO apeluje do kandydatów Koalicji Europejskiej, by w sprawie plakatów nie powielali „złych praktyk stosowanych przez inne komitety”.

źródło: Gazeta Wyborcza